Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Niestety po mieście

Wtorek, 14 listopada 2017 • Komentarze: 0

Aktywność
6 97 1015
Data
14 listopada 2017
Wt. 15:33 17:36
Rower
Ridley X-Bow
6 30 120
Kalorie
1083kcal
Czas
1:47:21
83
1108
0:25 0:21 1:39
Dystans
43.51km
89
1105
9.61 8.44
Prędkość
24.32km/h
107
982
22.5 23.1 39.6
Kadencja
82rpm
117
Tętno
136bpm
163
Przewyższenia
322m
82
766
       293
Nachylenie
+ 3.4% - 3.8%
+ 10.3 - 15.7
Temperatura
3.6°C
2.0 5.0

Czy po Krakowie się jeździ? Nie. Po Krakowie się stoi. To problem, który dotyczy chyba wszystkich większych miast. Patrząc na kierowców, dziwię się, że wytrzymują to nerwowo. Na pewno nie wszyscy z nich muszą dojeżdżać samochodem do pracy, a jedynym wytłumaczeniem, dlaczego to robią, jest wygoda. Stoją więc w korkach i narzekają. No i łudzą się, że ten stan rzeczy ulegnie kiedyś zmianie. Mam dla nich złe wieści. Nie ulegnie. Bo choćby nie wiem jak wiele dróg budowano, nowych budynków, osiedli, biurowców, sklepów jest coraz więcej, a więc liczba samochodów będzie wzrastać szybciej niż ilość nowego asfaltu. Już kilka lat temu zrezygnowałem z samochodu, jako środka komunikacji, którym dojeżdżam do pracy. Po pierwsze, zauważyłem, że średnia prędkość poruszania się sukcesywnie spadała. Po drugie, wprowadzenie płatnych stref parkingowych sprawiło, że to zwyczajnie przestało się opłacać. Przesiadłem się więc na… nie, nie na rower, ale do komunikacji miejskiej. Teraz jeżdżę szybciej niż samochodem osobowym, nie wydaję pieniędzy na benzynę i parkingi, nie muszę się denerwować. Wady? Cóż… Czasem jeżdżę na stojąco, czasem jest zimno, innym razem gorąco, no i zdarza się, że atmosfera w autobusie lub tramwaju nie przypomina perfumerii.

Mógłbym oczywiście korzystać z roweru, ale te naście kilometrów, które mam do pracy, to zbyt mały dystans. Wolę dłuższe trasy, pokonywane w wolnym czasie, na spokojnie. A zresztą jazda rowerem po mieście, jakkolwiek najszybsza ze wszystkich środków komunikacji, wcale nie jest łatwa. Chociaż sukcesywnie przybywa dróg dla rowerów, to wciąż jest ich o wiele za mało, a te, które są, nierzadko wybudowano bez sensu. Trzeba więc mieć przysłowiowe oczy dookoła głowy i uzbroić się w cierpliwość.

Dzisiaj kolejny raz poniosło mnie w miasto. Mam wrażenie, że więcej stałem niż jechałem i stąd właśnie wziął się ten wpis…

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)