Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Przedświątecznie

Sobota, 23 grudnia 2017 • Komentarze: 0

Aktywność
8 109 1027
Data
23 grudnia 2017
Sob. 10:15 12:17
Rower
Ridley X-Bow
8 42 132
Kalorie
1146kcal
Czas
1:50:10
80
1076
0:28 0:24 0:00
Dystans
43.02km
90
1122
9.25 10.03
Prędkość
23.43km/h
109
1089
19.8 24.8 43.2
Kadencja
86rpm
130
Tętno
139bpm
159
Przewyższenia
369m
73
654
       352
Nachylenie
+ 4.0% - 3.7%
+ 12.7 - 11.5
Temperatura
2.7°C
2.0 3.0

W wigilię wigilii świąt Bożego Narodzenia wybrałem się na skromną przejażdżkę. Zignorowałem wewnętrzny głos, który sugerował, abym ją sobie odpuścił. Zignorowałem symptomy lekkiego przeziębienia. Pojechałem. A tymczasem wiało niemiłosiernie, było chłodno, mokro i w ogóle dość nieciekawie. Na całej trasie spotkałem ledwie dwóch rowerzystów, co chyba dość dobitnie świadczy o tym, że nie był to najlepszy czas dla roweru.

Ja jednak postarałem się, aby tym razem nie było rutynowo i leniwie. Pomyślałem, że nie zważając na złe samopoczucie i inne niesprzyjające okoliczności, zadam sobie trochę trudu i podjadę do Ogrodu Zoologicznego od trudniejszej strony, czyli Aleją Wędrowników od ulicy Księcia Józefa. Ten podjazd nie jest zbyt długi, ale po pierwsze, najpierw trzeba do niego dojechać, co oznacza pokonanie krótszego, ale jednak podjazdu, a po drugie, nachylenie miejscami dochodzi do kilkunastu procent. Tam właśnie musiałem mocno odchylać kominiarkę, aby bez oporu zasysać dodatkowe litry powietrza. Udało się, chociaż z tempa raczej nie byłem zadowolony. To była największa trudność na trasie, bo potem było już z przysłowiowej górki. Zadowolony wróciłem do domu, aby włączyć się w przygotowanie świąt.

Teraz, gdy piszę te słowa, mam potężny katar. To niby nic poważnego, ale skutecznie odbiera radość życia. Zdaje się, że trzeba było posłuchać swojego wewnętrznego „ja”. Za oknem pięknie świeci słońce, jest ciepło, a ja siedzę w domu w mało romantycznym towarzystwie chusteczek do nosa, zamiast spalać świąteczne kalorie na małopolskich drogach.


Aleja Wędrowników.
Aleja Wędrowników.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)