Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Zawieszony w czasie

Sobota, 30 grudnia 2017 • Komentarze: 0

Aktywność
9 110 1028
Data
30 grudnia 2017
Sob. 10:48 13:34
Rower
Ridley X-Bow
9 43 133
Kalorie
1537kcal
Czas
2:40:01
47
509
0:33 0:29 0:00
Dystans
66.80km
51
554
12.56 12.92
Prędkość
25.05km/h
101
859
22.2 26.6 43.2
Kadencja
86rpm
119
Tętno
135bpm
156
Przewyższenia
392m
68
601
       250
Nachylenie
+ 3.1% - 3.1%
+ 8.5 - 10.6
Temperatura
2.1°C
2.0 3.0

„Kolejna kartka spada sennie z kalendarza bez słów” śpiewała niegdyś Urszula w piosence „Kalkomania”. Kończy się kolejny rok, kolejne 12 miesięcy, kolejne 52 tygodnie, kolejne 365 dni. „Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia” pisał Adam Asnyk. To fakt. Ale przecież „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy” – tym razem Marek Grechuta. Oj, coś mnie wzięło na cytaty…

Jaki był ten rok? Wspaniały, chociaż rowerowo mógł być lepszy, a nawet jeszcze lepszy. Teraz to już nie ma żadnego znaczenia. On po prostu był, przeminął, skończył się. Koniec. Kropka. Pojutrze rozpocznie się nowy, a wraz z nim nowe wyzwania i doświadczenia, nowe przygody i niespodzianki. Wierzę, że wyłącznie dobre.

Dzisiaj symbolicznie pożegnałem miniony czas. Ostatnio zmagałem się z przeziębieniem, ale pokonałem go i korzystając z pięknej pogody, wyruszyłem do Puszczy Niepołomickiej. Było słonecznie, ale chłodno i wietrznie. Wiatr był z gatunku „złośliwych”, czyli wiał głównie od południa, ale czasem bardziej z południowego zachodu, a czasem bardziej z południowego wschodu. Na szlaku wiodącym dokładnie na wschód, a potem dokładnie na zachód, oznaczało to ciągłą walkę z dosłowną przeciwnością natury. Po tygodniowej chorobie nie tryskałem energią, a na dodatek wiele z niej traciłem na pokonanie oporów toczenia zimowego roweru obutego w terenowe opony, tudzież oporu powietrza, zwiększonego zimową odzieżą. Prędkość więc nie powalała, ale widok lasu pogrążonego we wczesnozimowym, bezśnieżnym śnie już tak. Soczysty błękit poprzecinany brunatnymi konarami drzew, niczym nie zmącona cisza i ja – samotny podróżnik, zawieszony w czasie pomiędzy tym, co minione, a tym, co dopiero nadejdzie.


Droga przez Puszczę Niepołomicką.
Droga przez Puszczę Niepołomicką.
Musicie mi uwierzyć na słowo, że w tym momencie uśmiecham się od
ucha do ucha.
Musicie mi uwierzyć na słowo, że w tym momencie uśmiecham się od ucha do ucha.
2017 w kalejdoskopie.
2017 w kalejdoskopie.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)