Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

O maju ów…

Poniedziałek, 27 maja 2019 • Komentarze: 0

Aktywność
18 122 1236
Data
27 maja 2019
Pon. 9:45 11:23
Rower
Ridley Helium SLX
4 7 7
Kalorie
1063kcal
Czas
1:35:05
75
1190
0:24 0:21 0:00
Dystans
49.02km
73
1009
11.44 11.49
Prędkość
30.93km/h
11
31
28.4 32.0 50.5
Kadencja
94rpm
124
Tętno
137bpm
155
Moc
225W
7
8
181 185 843
TSS
152
64
281
Przewyższenia
368m
61
658
       291
Nachylenie
+ 3.2% - 3.3%
+ 8.5 - 9.7
Temperatura
26.3°C
24.0 29.0

… kto cię dobrze wspominać będzie

W moim wieku neurony nie są już tak sprawne jak niegdyś, ale od czego są statystyki. Spojrzałem na nie i ostatecznie upewniłem się, że tak beznadziejnego maja nie było od dawna. Mam na myśli oczywiście pogodę. Deszcze, burze, wiatr, chłód. Masakra jakaś. To ja planowałem mega eskapady na nowym rowerze, a tymczasem cisnę na trenażerze jak chomik na karuzeli. Wiem, że dla prawdziwego pasjonata nie ma złej pogody, ale jakoś przestałem ekscytować się jazdą w deszczu i chłodzie. Już nawet pojawiają się kuriozalne myśli, że może Małopolska nie zasługuje na inną pogodę, skoro ponad połowa jej mieszkańców… Dobra. Nie będzie polityki.

W sobotę była wreszcie piękna pogoda, ale coś mi wypadło. W niedzielę również. Dzisiaj spojrzałem na mapę pogody i zobaczyłem te charakterystyczne i znienawidzone symbole deszczu i burz. Ale tym razem pomyślałem, że oszukam prognozę i wyjdę na rower przed południem. Praca zdalna daje na szczęście takie możliwości. Wyskoczyłem więc na niecałe dwie godziny, aby kolejny raz „przepalić” nogę w realnym świecie. Jechałem sobie, a nade mną zaczęły się gromadzić ciemne zwaliska chmur. Zupełnie jakby pogoda starała się ukarać mnie za cwaniactwo i próbę oszustwa. Nawet zaczęło padać, ale na szczęście niezbyt mocno. Regularny deszcz spadł dopiero wtedy, gdy zamykałem za sobą drzwi mieszkania. Udało się.

Ale niby co się udało? Ja chcę przecież jeździć długo i daleko, czerpać pełnymi garściami z mej pasji i poznawać uroki miejsc, których jeszcze nie odwiedziłem. Tymczasem robię nędzne dystanse po okolicy, w której znam każde ziarenko piasku na poboczu drogi.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)