Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

#143

Poniedziałek, 5 sierpnia 2019 • Komentarze: 0

Aktywność
3 156 1270
Data
5 sierpnia 2019
Pon. 14:22 18:18
Rower
Ridley Helium SLX
3 39 39
Kalorie
2141kcal
Czas
3:43:06
13
125
0:46 0:33 0:00
Dystans
113.32km
12
62
21.27 18.94
Prędkość
30.47km/h
12
33
27.7 33.6 63.8
Kadencja
92rpm
124
Tętno
135bpm
155
Moc
188W
77
170
155 167 765
TSS
246
18
72
Przewyższenia
590m
23
283
       280
Nachylenie
+ 2.8% - 3.1%
+ 8.7 - 7.7
Temperatura
26.7°C
23.0 31.0

Nie tak miał wyglądać opis mojej dzisiejszej trasy…

Mniej więcej o tej samej porze, gdy rozpoczynała się moja dzisiejsza przejażdżka, kolarze startujący w 76 Tour de Pologne rozpoczynali rywalizację na trasie III etapu. Etapu, który na zawsze przejdzie do historii wyścigu. 48 kilometr trasy, prosty odcinek drogi. Bjorg LambrechtBjorg LambrechtBjorg Lambrecht, młody belgijski kolarz, zawodnik grupy Lotto-Soudal, jadący z numerem 143, zjeżdża nagle do przydrożnego rowu i uderza w betonowy przepust. Dramatyczna akcja ratunkowa tylko na chwilę przywraca bicie serca. Pomimo wysiłków lekarzy, Bjorg przegrywa swój wyścig o życie…

Jest mi przykro i smutno z wielu powodów. Po pierwsze, pasjonuję się kolarstwem, więc w szczególny sposób przeżywam każdy dramat, który dotyczy tej pięknej dyscypliny sportu. Po drugie, sam też jeżdżę. Nie tak szybko, nie tak mocno, ale jak każdy rowerzysta ryzykuję życiem, poruszając się w otwartym ruchu, omijając drogowe pułapki, spotykając się z nonszalancją lub agresją kierowców. Po trzecie, od dawna kibicuję zawodnikom Lotto-Soudal. Jeśli żaden Polak nie jest w stanie wygrać etapu, to cieszę się, gdy zwycięstwo staje się udziałem belgijskiej drużyny. Nie Bora, nie Ineos, nie CCC, ale właśnie Lotto-Soudal. Po czwarte i chyba najważniejsze, jestem ojcem. Moja córka niedawno miała wypadek i wyłącznie Bogu zawdzięcza, że jest cała i zdrowa.

Tuż po tragedii w sieci zaroiło się od wpisów. Z przytłaczającej większości emanował smutek i żal. Niestety niektóre z komentarzy powstały według zasady „nie wiem, więc się wypowiem”. Ktoś napisał, że trasa była źle zabezpieczona. A niby jak miała być? Dmuchane bandy rodem z torów żużlowych ustawione na całej długości? Nonsens. Wystarczy zobaczyć, jak wyglądają zjazdy na alpejskich etapach Tour de France lub Giro d’Italia. Są pozbawione jakichkolwiek zabezpieczeń. Ryzyka nie da się w pełni wyeliminować, no chyba, że będziemy rozgrywać wyścigi na zamkniętych torach F1, ale i tam asfalt jest twardy. Pojawiły się także wątpliwości, czy wyścig nie powinien być przerwany. Moim zdaniem, wspólna decyzja organizatorów, sędziów oraz zawodników, aby zneutralizować i skrócić kolejny etap jest słuszna i umożliwia wszystkim, zarówno kolarzom jak i organizatorom, ale także nam – kibicom, oddanie hołdu zmarłemu Belgowi.

Nie tak miał wyglądać opis mojej dzisiejszej trasy…

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)