Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Po katarze

Sobota, 2 listopada 2019 • Komentarze: 0

Aktywność
1 205 1319
Data
2 listopada 2019
Sob. 10:47 12:03
Rower
Ridley Helium SLX
1 73 73
Kalorie
662kcal
Czas
1:06:53
102
1187
0:11 0:12 0:00
Dystans
31.73km
111
1188
5.39 5.62
Prędkość
28.46km/h
69
253
27.1 27.9 43.4
Kadencja
91rpm
118
Tętno
140bpm
158
Moc
198W
50
95
159 147 702
TSS
81
104
268
Przewyższenia
162m
76
1113
       242
Nachylenie
+ 3.0% - 3.0%
+ 6.2 - 5.2
Temperatura
12.4°C
12.0 13.0

Odkąd jeżdżę na rowerze, prawie przestałem chorować. Jednak średnio raz w roku dopada mnie jakieś przeziębienie, które nie byłoby niczym szczególnym, gdyby nie wiązało się z wystąpieniem najcięższego męskiego schorzenia, czyli… kataru. Katar skutecznie odbiera radość życia, uniemożliwiając praktycznie jakąkolwiek aktywność i zmuszając człowieka do beznadziejnej bezczynności w oczekiwaniu na kres niedomagania, które – jak wszem wobec wiadomo – leczone trwa dokładnie tyle samo, co nieleczone.

Pech chciał, że przeziębienie dopadło mnie właśnie w ubiegłym tygodniu. A może to nie był pech, bo akurat zbiegło się ze znacznym ochłodzeniem, więc nie narzekałem, że muszę siedzieć w domu. Gdy tylko poczułem się lepiej, temperatura na zewnątrz także się podniosła, więc pomimo nie najlepszego samopoczucia, powiedziałem – dość! Pomyślałem, że odrobina ruchu mi nie zaszkodzi i wybrałem się w sobotnie przedpołudnie na bardzo, ale to bardzo skromną przejażdżkę. Świadomie i dobrowolnie nie forsowałem się i jechałem – chciałoby się powiedzieć – „wolno i wyraźnie”. Nie wyjechałem nawet z miasta, ograniczając się do eksploracji rzadko odwiedzanych miejsc.

Jesień nadal jest piękna. Jeszcze nie nadszedł czas depresyjnej słoty. A przecież jest już listopad. Ba, słyszałem, że w przyszłym tygodniu ma nadejść ocieplenie. A więc jest szansa, że do moich aktywności dorzucę jeszcze jakiś suplement, zanim ostatecznie zamknę ten niesamowity sezon.

Jesień nad Wisłą.
Jesień nad Wisłą.
„Hel” w atmosferze jesieni.
„Hel” w atmosferze jesieni.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)