Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Ślady żywiołu

Wtorek, 23 czerwca 2020 • Komentarze: 0

Aktywność
9 106 1455
Data
23 czerwca 2020
Wt. 14:07 17:38
Rower
Ridley Helium SLX
9 32 115
Kalorie
2088kcal
Czas
3:22:38
10
283
1:01 0:47 0:00
Dystans
101.35km
8
229
26.77 26.36
Prędkość
30.01km/h
13
85
26.0 33.5 56.1
Kadencja
92rpm
125
Tętno
143bpm
159
Moc
209W
10
49
172 183 760
TSS
313
2
13
Przewyższenia
846m
2
145
       333
Nachylenie
+ 3.2% - 3.3%
+ 9.3 - 9.7
Temperatura
24.5°C
22.0 28.0

Wiem, że raczej trudno to zauważyć, ale jest już lato. Tymczasem rower wisi na ścianie, a ja siedzę w domu i tęsknie spoglądam za okno, czekając na wiatr, co rozgoni ciemne skłębione zasłony. Oczywiście mógłbym jeździć w deszczu, ale… nie lubię. Dobrze, że mam jeszcze inne pasje, bo pewnie zupełnie „sfiksowałbym” z powodu rowerowej bezczynności.

Dzisiaj pracowałem sobie spokojnie i nagle zorientowałem się, że coś się zmieniło. Moje uszy przestały rejestrować szum padającego deszczu, a do oczu dotarły promienie słońca. Łapanów. Z tego miejsca nie widać wielu śladów nawałnicy.
Łapanów. Z tego miejsca nie widać wielu śladów nawałnicy.
Takiej szansy nie mogłem zmarnować, zwłaszcza, że prognoza pogody nie pozostawia złudzeń – w najbliższych dniach nie będzie wielkiego przełomu. Decyzja była więc szybka i w ekspresowym tempie byłem gotowy do wyjścia. Pozostawało jedynie znaleźć odpowiedź na pytanie: dokąd jechać? Nad tym także długo się nie zastanawiałem. Postanowiłem pojechać w okolice, przez które przepływa rzeka Stradomka, ta sama, za sprawą której głośno było ostatnio w mediach. Spokojna na co dzień, leniwie płynąca, dwa dni temu okazała się nieokiełznanym żywiołem, niszczącym wszystko na swojej drodze, pochłaniającym ludzki dobytek, spychającym na dalszy plan pandemię i inne problemy.

Pojechałem na wschód. Jechało mi się wyjątkowo szybko i sprawnie, ale raczej nie z powodu wyjątkowej mocy, lecz dzięki silnym podmuchom wiatru. W okolicy, która była celem eskapady pojawiłem się więc dość szybko. Początkowo nie widziałem znaczących śladów żywiołu, ale z każdym kilometrem krajobraz zmieniał się. Podtopione pola i łąki, połamane drzewa, ślady wody na niżej położonych zabudowaniach. Ale nie to było najgorsze. Przed prawie każdym domem leżały mniejsze lub większe sterty mebli, urządzeń RTV i innego sprzętu, zniszczonego przez wodę. Apogeum ludzkich dramatów zobaczyłem w Łapanowie. Raba w Gdowie.
Raba w Gdowie.
Początkowo chciałem zatrzymać się i uwiecznić to na zdjęciach, ale rozmyśliłem się. Wokół było zbyt wiele smutku, aby spokojnie się temu przypatrywać, a potem ruszyć przed siebie, by ostatecznie wygodnie usiąść w przytulnym i suchym mieszkaniu, z dala od problemów. Na krótki postój pozwoliłem sobie dopiero przy wyjeździe z wioski, tuż przed długim podjazdem. Podjazd pokonywałem w jakiejś nieokreślonej zadumie, powoli oddalając się od krajobrazu naznaczonego brunatnym szlamem. Wkrótce pojawiłem się w Gdowie, a widząc nienaturalnie wysoki stan Raby, zafundowałem sobie na jej brzegu niezbyt długą chwilę odpoczynku.

Do drogi krajowej 94 dotarłem w Brzeziu i właśnie tą drogą zamierzałem wrócić do Krakowa. Patrząc na ekran komputerka, wpadłem jednak na pomysł, aby delikatnie skorygować trasę, aby ostatecznie zaliczyć 100 kilometrów. Już dawno nie przejechałem takiego dystansu, więc czemu nie? Słowa w czyn zamieniłem tuż przed Wieliczką. Skręciłem do Tomaszkowic, przejechałem przez Wieliczkę, a następnie pokonałem ostatni tego dnia podjazd na ulicach Krzemienieckiej, Kuryłowicza i Drodze Rokadowej. Potem były już zjazdy aż do samego domu.

Chciałbym jakoś podsumować dzisiejszą przejażdżkę, ale chyba nie potrafię…

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)