Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

W pocie czoła

Środa, 1 lipca 2020 • Komentarze: 0

Aktywność
1 109 1458
Data
1 lipca 2020
Śr. 14:21 16:31
Rower
Ridley Helium SLX
1 35 118
Kalorie
1055kcal
Czas
2:05:47
30
831
0:24 0:19 0:00
Dystans
60.73km
30
639
10.57 9.43
Prędkość
28.97km/h
27
228
25.9 29.3 50.5
Kadencja
90rpm
120
Tętno
128bpm
149
Moc
167W
70
416
140 143 634
TSS
126
36
256
Przewyższenia
289m
33
816
       258
Nachylenie
+ 2.7% - 3.1%
+ 8.0 - 8.4
Temperatura
32.8°C
31.0 34.0

Dzisiaj byłem zupełnie bez formy. Jechało mi się wyjątkowo ciężko, mało dynamicznie, a nawet najmniejszy podjazd stawał się wielkim wyzwaniem. Było gorąco i duszno. Miałem wrażenie, że w powietrzu jest wszystko z wyjątkiem… tlenu. Dość szybko przeszedłem więc w coś, czemu bliżej było do rekreacyjnej przejażdżki niż do szybkiej i dynamicznej jazdy. Mimo to, każdy z kilometrów dzisiejszego, dość skromnego dystansu, był wywalczony, wyrwany przeciwnościom, zdobyty w dosłownym pocie czoła. Jednak najważniejsze, że pomimo tych trudności, cieszyłem się jazdą, co być może jest zapowiedzią, że mój rowerowy kryzys powoli się kończy.

Spotkała mnie też mała i niezbyt przyjemna przygoda. Lecący szerszeń uderzył w mój kask, odbił się od niego, spadł na moją nogę i brutalnie ukąsił w udo. Jestem raczej dość odporny na ból, ale jazda z piekącym i puchnącym udem nie należała do przyjemności.

Ot, taki sobie widoczek ze Staniątek.
Ot, taki sobie widoczek ze Staniątek.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)