Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Jak jesień, to do puszczy

Sobota, 3 października 2020 • Komentarze: 0

Aktywność
1 133 1482
Data
3 października 2020
Sob. 10:19 14:46
Rower
Ridley Helium SLX
1 59 142
Kalorie
2374kcal
Czas
4:15:49
1
59
0:50 0:35 0:00
Dystans
123.42km
2
39
20.54 18.51
Prędkość
28.95km/h
37
239
24.6 31.6 56.5
Kadencja
93rpm
122
Tętno
142bpm
167
Moc
175W
63
368
155 170 653
TSS
280
7
36
Przewyższenia
639m
10
262
       333
Nachylenie
+ 3.1% - 3.5%
+ 5.9 - 9.0
Temperatura
22.9°C
19.0 27.0

Początek jesieni przyniósł smętną pogodę i musiało upłynąć ładnych kilka dni, zanim znów wsiadłem na rower i ruszyłem na małopolskie szlaki. A skoro mamy jesień, to naturalnym kierunkiem eskapad jest Puszcza Niepołomicka, która o tej porze roku zaczyna zmieniać barwy, przechodząc od dojrzałej letniej zieleni do jesiennych żółci i brązów.

Sobota była idealnym dniem na taką właśnie wyprawę. Było pogodnie, słonecznie, ciepło, chociaż mocne podmuchy wiatru nie pachniały już latem, ale właśnie tym charakterystycznym aromatem jesiennej uwertury. Jazda na wschód oznaczała zmaganie z wiatrem, lecz chociaż moja forma jest daleka od optymalnej, to jakoś dziwnie nie odczuwałem zmęczenia. Aby nie pogrążyć się w rutynie, jechałem w stronę Niepołomic dość nietypowym szlakiem, klucząc po bocznych drogach, omijając popularne miejsca. Cieszył mnie każdy przejechany kilometr, każdy widok, każdy słoneczny promień. W Puszczy Niepołomickiej pojawiłem się dwukrotnie. Najpierw jadąc Drogą Królewską, ale tylko do Woli Batorskiej. Tam skręciłem na północ, aby wąskimi drogami dotrzeć do Woli Zabierzowskiej i wjechać na Wiślaną Trasę Rowerową. Pojechałem nią aż do wsi Grobla. Potem jechałem na południe i w Mikluszowicach po raz drugi zanurzyłem się w zielonym majestacie puszczy. Tym razem wiatr był moim sprzymierzeńcem, więc patrząc na licznik prędkości, mogłem się poczuć silniejszy niż jestem w rzeczywistości. Nadal nie odczuwałem zmęczenia i jechało mi się tak fajnie, że postanowiłem wydłużyć eskapadę. Gdy więc wyjechałem z puszczy i przejechałem przez Kłaj, Szarów oraz Staniątki, skręciłem na południe i dojechałem do drogi krajowej 94. Gdy byłem już w pobliżu Krakowa, po raz kolejny zmieniłem plany. Przejechałem przez Wieliczkę, a potem zaliczyłem podjazd ulicami Krzemieniecką i Kuryłowicza. Dopiero tam dopadł mnie lekki kryzys, ale spokojnie, swoim tempem dotarłem do Drogi Rokadowej, skąd do domu miałem już wyłącznie z górki – dosłownie i w przenośni.

No, a teraz czeka mnie solidne mycie roweru, bo wszystkie zacienione fragmenty dróg w Puszczy Niepołomickiej były mokre…

Na trasie można spotkać różne obrazki...
Na trasie można spotkać różne obrazki...
Puszcza Niepołomicka w jesiennej uwerturze zadumana.
Puszcza Niepołomicka w jesiennej uwerturze zadumana.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)