Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

To tu, to tam

Czwartek, 16 kwietnia 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
10 69 1964
Data
16 kwietnia 2026
Czw. 15:02 17:12
Rower
Ridley Helium SLX
2 17 219
Kalorie
1370kcal
Czas
1:59:18
25
1042
0:30 0:22 0:00
Dystans
53.16km
27
954
12.43 11.02
Prędkość
26.74km/h
19
651
24.8 29.4 51.7
Kadencja
87rpm
126
Tętno
135bpm
165
Moc
213W
1
34
168 171 652
TSS
161
19
331
Przewyższenia
370m
13
699
       265
Nachylenie
+ 3.0% - 3.4%
+ 7.8 - 8.7
Temperatura
18.7°C
18.0 21.0

Dzisiaj nie miałem nawet cienia koncepcji na popołudniową aktywność. Ostatecznie postanowiłem, że po prostu pojadę w stronę centrum miasta i „się zobaczy” co dalej. Gdy dojechałem do Ronda Matecznego, wpadł mi do głowy pomysł, żeby skierować się w stronę Ruczaju. Zakrzówek.
Zakrzówek.
Tak też zrobiłem. Pomimo faktu, że były godziny popołudniowego szczytu, a ja przecież poruszałem się po ścieżkach rowerowych, jechało mi się nadzwyczaj sprawnie. Przejechałem przez Zakrzówek, no i właśnie wtedy urodziła się w mojej głowie koncepcja, aby pojechać do Tyńca, ale nie po płaskim wzdłuż Wisły, ale przez bliską memu sercu ulicę Podgórki Tynieckie. To oczywiście oznaczało, że będzie trochę pagórków, w tym jeden szutrowy odcinek przez las. Dojeżdżając do Tyńca, zamierzałem standardowo wrócić do Krakowa Wiślaną Trasą Rowerową, ale kolejny raz zmieniłem zdanie. A może Skawina? W ten właśnie sposób zawitałem do tego miasta i dopiero stamtąd skierowałem się w stronę południa Krakowa.

Jechało mi się nadspodziewanie lekko, niezależnie od kierunku wiatru. Co prawda średnia prędkość nie była imponująca, ale to skutek licznych spowolnień spowodowanych godzinami szczytu. Jednak inne „cyferki” sugerowały, że jak na człowieka, który za trzy tygodnie skończy (jak Bóg da) szóstą dekadę życia, jest całkiem nieźle. W domu rzuciłem okiem na Stravę. Wow! Jeszcze nigdy w trakcie jednej przejażdżki nie zaliczyłem tak wielu PR, jak dzisiaj. Jest moc!

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)