Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Życie na gorąco

Niedziela, 28 czerwca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
11 92 1987
Data
28 czerwca 2026
Niedz. 15:28 17:44
Rower
Ridley Falcn
11 19 87
Kalorie
1107kcal
Czas
2:08:25
36
936
0:13 0:11 0:00
Dystans
55.62km
41
890
4.94 5.12
Prędkość
25.99km/h
39
809
22.0 27.1 41.5
Kadencja
85rpm
110
Tętno
125bpm
142
Moc
142W
99
969
120 138 510
TSS
77
60
601
Przewyższenia
190m
46
1249
       244
Nachylenie
+ 3.8% - 3.6%
+ 6.6 - 5.0
Temperatura
39.7°C
38.0 42.0

Celem dzisiejszej aktywności nie było bicie rekordów szybkości, mocy, dystansu czy czasu spędzonego na rowerze. Chciałem tylko przekonać się, jak się jeździ w temperaturze przekraczającej miejscami 40°C. Ostatni raz w tak upalny dzień jechałem 6 lipca 2012 roku, a więc 14 lat temu. Rzuciłem okiem na opis tego dnia. Wtedy w słońcu było nawet 46°C i w pewnym momencie niemal zupełnie mnie odcięło. Dzisiaj nie miało być aż tak gorąco, ale przecież jestem o te 14 lat starszy, więc mogło być różnie. Dlatego też nie zakładałem, że przejadę jakiś dłuższy dystans i spodziewałem się, że wrócę do domu po godzinie, może półtorej. Jednak po kilkunastu kilometrach stwierdziłem, że nie jest aż tak źle, więc zamiast zawrócić, wciąż jechałem przed siebie. To nie było do końca przemyślane. Po przejechaniu około 30 kilometrów, pomimo regularnego nawadniania się elektrolitami, zacząłem odczuwać pierwsze oznaki niekontrolowanego upływu energii. Odwrotu już nie było, więc chcąc nie chcąc, musiałem nadal jechać. Na szczęście w tej części trasy zdarzały się zacienione odcinki, więc nie było aż tak źle, jak przed laty.

Po powrocie do domu przeczytałem informację, że podczas maratonu rowerowego na Mazowszu, zmarł 30-letni kolarz amator, a drugi zawodnik jest poszukiwany. Uświadomiłem sobie, że na dzisiejszej trasie spotkałem może pięciu zapaleńców. Nikogo więcej. Moja dzisiejsza aktywność chyba nie była do końca przemyślana. Jutro siedzę w domu…

Uff, jak gorąco...
Uff, jak gorąco...

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)