Od czasu do czasu zdarza mi się, że nie mam żadnego pomysłu, dokąd mam pojechać, ale jednocześnie odczuwam silną potrzebę jazdy. Tak właśnie było dzisiaj. Wyszedłem z domu dopiero po przed osiemnastą z zamiarem zaliczenia krótkiej przejażdżki. Nie chciałem jeździć zbyt długo, ponieważ po raz pierwszy założyłem nowe bibsy Siroko SRX Pro Elite. Nowe spodenki, zresztą podobnie jak nowe siodełko, są zawsze niewiadomą, więc lepiej stopniowo dozować dystans, a nie od razu porwać się na długą eskapadę. Początkowo skierowałem się na wschód, ale w Grabiach zawróciłem i pojechałem do Krakowa. Dotarłem do Dębnik, potem do Kobierzyna i wreszcie do Swoszowic. Tam stwierdziłem, że dobrze byłoby na sam koniec dodać choćby małe wyzwanie. Zaliczyłem więc podjazd na ulicy Sawiczewskich. To koniec krótkiej historii dzisiejszej przejażdżki. A jeśli chodzi o spodenki Siroko SRX Pro Elite, to jest nadzieja, że się sprawdzą, bo po prawie 56 kilometrach nie odczuwałem żadnego dyskomfortu. No, ale to tylko 56 km…
Skomentuj...