Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Okruchy dnia

Wtorek, 1 marca 2011 • Komentarze: 0

Aktywność
1 18 113
Data
1 marca 2011
Wt. 16:50 19:04
Rower
Giant Boulder
1 18 60
Kalorie
1159kcal
Czas
2:12:09
89
798
0:36 0:25 1:44
Dystans
50.27km
119
975
11.04 11.94
Prędkość
22.83km/h
165
1162
17.9 27.9 55.6
Kadencja
79rpm
106
Tętno
153bpm
168
Przewyższenia
426m
41
528
       339
Nachylenie
+ 3.9% - 3.6%
+ 10.0 - 10.0
Temperatura
- 3.2°C
- 6.0 - 2.0

Po niespełna tygodniowej przerwie wyruszyłem dzisiaj na trasę. Wyjechałem przed siedemnastą a więc udało mi się złapać trochę popołudniowego słońca. Z każdym dniem będzie go teraz coraz więcej i dobrze. Oczywiście wiosny jeszcze ani nie widać, ani nie słychać, ani nie czuć. Na całej trasie miałem ujemną temperaturę, co jednak wcale mi nie przeszkadzało, nie licząc nosa. Mam problem ze śluzówkami, które po prostu w niższych temperaturach wymagają częstego obcowania z chusteczkami do nosa.

Dzisiaj nie skierowałem się od razu ku miastu, ale południowymi szlakami dotarłem do Tyńca, gdzie nad Wisłą spędziłem krótką chwilę na kontemplowaniu ostatnich odblasków zachodzącego słońca. Potem standardowo przemierzyłem Wiślany Szlak Rowerowy aż do Dębnik i w następnej kolejności pokręciłem się trochę po Starym Mieście, aby w końcu wrócić do punktu wyjścia.


Zachód słońca widziany z ulicy Droga Rokadowa
Zachód słońca widziany z ulicy Droga Rokadowa
Okruchy dnia nad Wisłą w Tyńcu
Okruchy dnia nad Wisłą w Tyńcu

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)