Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Pod wieczór

Wtorek, 5 kwietnia 2011 • Komentarze: 0

Aktywność
3 39 134
Data
5 kwietnia 2011
Wt. 17:36 19:36
Rower
Giant Boulder
3 39 81
Kalorie
845kcal
Czas
1:55:10
139
1023
0:14 0:12 0:19
Dystans
45.22km
147
1077
4.92 5.37
Prędkość
23.56km/h
138
1071
20.1 25.5 34.7
Kadencja
81rpm
104
Tętno
137bpm
154
Przewyższenia
161m
166
1218
       235
Nachylenie
+ 3.3% - 3.2%
+ 7.0 - 5.0
Temperatura
11.3°C
8.0 13.0

Gdy wychodziłem z pracy, nad Krakowem przechodziła właśnie pierwsza w tym roku solidna ulewa. Sądziłem więc, że dzisiaj dam sobie spokój z rowerem, tym bardziej, że dopadło mnie jakieś lekkie przeziębienie. Wróciłem do domu z przekonaniem, że jak tylko zaspokoję głód, to legnę przed TV i sprawdzę, czy działają przyciski w pilocie ;).

Ale nic z tego. Spojrzałem za okno i zobaczyłem, że ulice powoli przesychają a pomiędzy chmurami widać całkiem spore przestrzenie błękitu. Mam zmarnować takie popołudnie? – pomyślałem i po kilkunastu minutach byłem gotowy do wyjścia.

Na dworze nie było zbyt ciepło i na dodatek wiał chłodny wiatr, ale szybko rozgrzałem się. Pozostałości po ulewie spowodowały, że równie szybko mogłem zapomnieć o czystym rowerze. Dzisiaj jeździłem wyłącznie po mieście, skwapliwie korzystając z faktu, że większość tras rowerowych była raczej pusta. Tylko ja, rower i chłodny wiatr i tysiące pomysłów kłębiących się w mojej głowie. Po prostu to, co lubię.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)