Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Dziwny jest ten… kraj

Środa, 17 sierpnia 2011 • Komentarze: 0

Aktywność
10 117 212
Data
17 sierpnia 2011
Śr. 16:48 19:43
Rower
Giant XTC
10 72 125
Kalorie
1241kcal
Czas
2:46:20
33
474
0:25 0:19 0:00
Dystans
74.03km
23
449
9.74 10.15
Prędkość
26.71km/h
16
576
23.3 32.0 56.3
Kadencja
79rpm
110
Tętno
139bpm
167
Przewyższenia
304m
75
814
       274
Nachylenie
+ 3.1% - 3.1%
+ 4.0 - 6.0
Temperatura
24.3°C
20.0 28.0

Zazwyczaj tego unikam, ale od czasu do czasu zdarza mi się skomentować jakieś wydarzenie. Pod względem plenerów dzisiejsza przejażdżka nie była specjalnie atrakcyjna, więc jest to dobry moment, aby napisać kilka słów o czymś innym, niezwiązanym z rowerami, ale dotyczącym komunikacji.

W ostatnich dniach zdarzyły się dwie tragedie. O pierwszej słyszeli wszyscy. Wykolejenie pociągu relacji Warszawa – Katowice na bieżąco komentowały media, na miejscu katastrofy pojawił się Premier i minister zdrowia. Prokuratura błyskawicznie przystąpiła do działania, z nadświetlną prędkością, której pozazdrościłaby nawet komisja Tatiany Anodiny, ustaliła, że przyczyną wypadku była nadmierna szybkość. Na koniec wnioskowała o areszt dla załamanego całą sytuacją maszynisty, a sąd podzielił to zdanie.

Drugi dramat był nieco mniej medialny. W Celestynowie policjant usiłował zatrzymać szalejącego motocyklistę. Ten zawrócił, zgasił światła, po czym wjechał w funkcjonariusza, zabijając go na miejscu. Sprawcę ujęto, prokurator wnioskował o areszt tymczasowy, ale w tym przypadku sąd był innego zdania i bandyta cieszy się wolnością.

Doprawdy trudno doszukać się sensu. Aresztuje się człowieka, który być może spowodował wypadek, ale z pewnością nie zrobił tego celowo. Być może miał chwilę słabości, która niestety kosztowała czyjeś życie, ale przecież trudno doszukiwać się w tym znamion premedytacji. Obawa, że podejrzany będzie mataczyć? A niby jak? Ale sąd wiedział lepiej. Tenże sąd w drugim wspomnianym przypadku nie ma żadnych obaw, a sędzia z rozbrajającą szczerością mówił w wywiadzie, że zeznania świadków nie przesądzają o winie podejrzanego. Jeśli zeznania innych policjantów nie są wiarygodne, to sam już nie wiem, komu można wierzyć? Księdzu Natankowi?

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)