Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Szczypta filozofii

Wtorek, 27 września 2011 • Komentarze: 0

Aktywność
13 139 234
Data
27 września 2011
Wt. 17:24 19:04
Rower
Giant XTC
13 94 147
Kalorie
758kcal
Czas
1:35:01
175
1191
0:08 0:07 0:34
Dystans
41.59km
166
1154
3.25 3.52
Prędkość
26.28km/h
25
646
22.8 26.7 36.1
Kadencja
78rpm
104
Tętno
144bpm
164
Przewyższenia
111m
185
1269
       237
Nachylenie
+ 3.4% - 3.2%
+ 4.0 - 4.0
Temperatura
19.7°C
16.0 22.0

Kiedyś nie było czasu, a więc i przemijania. Niestety nie było także istnienia, bo cała przestrzeń zawężona była do jednego małego punktu. Ponad 13 miliardów lat temu nie było niczego. Ale „coś” się wydarzyło. Trudno powiedzieć, że pewnego dnia, bo przecież czas jeszcze nie istniał, a zegar ruszył właśnie w tym momencie, kiedy to „coś” się stało. „Na początku było słowo”, jak pisze Św. Jan. A potem miał miejsce cały łańcuch zdarzeń, który w końcu doprowadził do tego, że jesteś Ty, że jestem ja, i że zadajemy sobie to samo pytanie: skąd jesteśmy, dokąd zmierzamy?

Niezależnie od tego, czy wierzymy w Boga, czy nie, musimy przyznać, że zrozumienie tego całego splotu zdarzeń przekracza możliwości naszego umysłu. Na ile bowiem przez tysiące lat zbliżyliśmy się do zrozumienia tej tajemnicy, jeśli najtęższe umysły nie potrafią odpowiedzieć choćby na jedno, wydawałoby się proste pytanie, skąd bierze się masa? Zbudowany za miliardy euro wielki zderzacz hadronów miał między innymi udowodnić istnienie tzw. bozonu Higgs’a, cząstki Boga, dzięki której wszystko posiada masę. Ale na razie nikt nie ogłosił sukcesu. To, czego naukowcy nie zrozumieli, przewrotnie nazwali ciemną energią i szarą materią, aby ukryć fakt, jak wiele jeszcze tajemnic czeka na swoich odkrywców.

Patrząc na rozgwieżdżone niebo, patrzymy w przeszłość. Światło gwiazd dociera do nas po setkach, tysiącach, milionach lat. Obserwujemy obraz, który być może nie istnieje. Chełpimy się, że wysłaliśmy człowieka w kosmos, że stanęliśmy na księżycu. Nasze osiągnięcia nie są nawet podskokiem w kosmicznej skali, a całe nasze życie to tylko punkt na osi czasu, jak ktoś kiedyś powiedział.

Ale tak właśnie trzeba, przecież nawet najdłuższa podróż rozpoczyna się od jednego małego kroku. Kiedyś na pewno zrozumiemy więcej, poznamy bardziej, sięgniemy dalej.

Jeśli ktoś zapyta, co wspólnego z filozofią ma rower, to odpowiem, że czas. Daje czas, aby oderwać się od rzeczywistości wyznaczonej słowami „jak żyć, panie premierze” i związanym z nim oczekiwaniem na Święto Matki Boskiej Pieniężnej i skierować umysł na bardziej abstrakcyjne tory.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)