Counter

Cube Agree C:62 Pro

Pasażer na gapę

Środa, 13 grudnia 2017 • Komentarze: 0

Stuki, piski, zgrzyty i trzaski są koszmarem każdego maniaka rowerów. A hałasować może prawie wszystko: ramy, koła, stery, suporty, pedały, sztyce, siodełka, zaciski kół. Czasami niepożądane odgłosy są regularne, zsynchronizowane z obrotem koła lub korby i wtedy dość łatwo je zlokalizować i wyeliminować. Ale czasem pojawiają się sporadycznie i wtedy „śledztwo” trwa zdecydowanie dłużej. Tak czy owak, jedne i drugie mają wspólną cechę – ujawniają się wtedy, gdy rower jest w ruchu. Wydawać by się mogło, że to niezbyt odkrywcze stwierdzenie, bo raczej trudno sobie wyobrazić, by nieruchomy rower wydawał odgłosy. Też tak myślałem… Do czasu…

Małe kawałki żywicy...Małe kawałki żywicy......były ukryte w czeluściach tylnego trójkąta ramy....były ukryte w czeluściach tylnego trójkąta ramy.Nie wychwyciło ich oko żadnego z kontrolerów jakości.Nie wychwyciło ich oko żadnego z kontrolerów jakości.Mój Cube Agree wydawał się być pierwszym rowerem, który całkowicie pozbawiony był wady o nazwie „wkurzające dźwięki”. Bezszelestnie przemierzał połacie asfaltu, a jedynym towarzyszącym temu dźwiękiem był delikatny szmer łańcucha i szum opon. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy przechylając ramę podczas mycia roweru usłyszałem, że wewnątrz coś „lata”. Generalnie nie jest dobrze, gdy coś się telepie wewnątrz tylnego trójkąta ramy, a my nie mamy bladego pojęcia, czym to „coś” może być. Wyobraźnia podpowiadała różne scenariusze, łącznie z wizją pękającego karbonu na szybkim zjeździe i podróży przez tunel w stronę światła. Zapewne wypadałoby niezwłocznie zajrzeć do środka i zlokalizować intruza, ale jakoś nie miałem ochoty na wybijanie łożysk suportu (tutaj muszę przyznać, że wkręcane łożyska mają jednak pewną przewagę nad technologią Press-Fit). Zdecydowałem, że poczekam do końca sezonu, a podczas przeglądu zimowego wszystkie tajemnice wyjdą na jaw.

Gdy w listopadzie wymontowałem suport i przechyliłem ramę, z wnętrza wypadło coś, co przypominało mały kamyczek. Od kamienia było jednak zdecydowanie lżejsze. Okazało się, że jest to mały kawałek żywicy. Super, ale skąd się tam wziął? Zacząłem zaglądać w te zakamarki ramy, do których mógł sięgnąć mój wzrok wspomagany mocnym światłem i w tylnym trójkącie odkryłem jeszcze jednego „pasażera na gapę”. Zdawał się trzymać kurczowo ścianki, ale lekkie stuknięcie długim śrubokrętem sprawiło, że wypadł na zewnątrz. Co to było? Kolejny mały kawałek żywicy.

Żywica jest używana do spajania włókien węglowych – to oczywiste. Po ułożeniu materiału w formie, wkłada się całość do worka, z którego wypompowuje się powietrze, sprawiając, że konstrukcja doskonale układa się w formie i wyciskając nadmiar żywicy. Potem rama wędruje do autoklawu, gdzie ciśnienie i temperatura ostatecznie spajają włókna węglowe. Jak mniemam, gdzieś na tym etapie pozostawiono wewnątrz mały fragment żywicy, którego nie wychwyciło skośne oko kontrolera jakości. Skośne, bo rama choć zaprojektowana przez potomków plemion germańskich, produkowana jest w Chinach. Przypominam, że nawet dołączono do niej dokument, potwierdzający pozytywne zaliczenie kontroli jakości, na którym było mnóstwo podpisów. Czasem odnoszę wrażenie, że czym więcej podpisów, tym mniej prawdziwa jest treść ponad nimi. To tak trochę na zasadzie, że jeśli ktoś rozpoczyna zdanie od „uwierz mi”, to w rzeczywistości kłamie.

Rama Cube Agree jest relatywnie tania – o niebo tańsza od produktów najbardziej znanych producentów. Z jednej strony to skutek mniejszej rozpoznawalności marki. Cube nie sponsoruje żadnej z czołowych ekip World Touru, ograniczając się do grupy Wanty, która startuje w dywizji kontynentalnej. Technologicznie to także nie jest „kosmos”. No a teraz okazuje się, że na procesie produkcji także co nieco oszczędzono. Mimo to jestem z niej zadowolony i mały kawałek żywicy tego nie zmienił. Potraktowałem go jako kolejne rowerowe doświadczenie. Bardziej śmieszne niż poważne.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)