Counter

Focus Raven

Personalizacja

Czwartek, 14 lutego 2013 • Komentarze: 0

Odkąd sięgam pamięcią, starałem się tworzyć rzeczy, które w jakiś sposób będą wyróżniać się spośród wielu im podobnych. Hen przed laty, gdy byłem jeszcze małym chłopcem, dostałem na I Komunię Świętą wymarzony rower Wigry. Tak, tak, kiedyś z tej okazji dostawało się rower i zegarek. Używałem go ładnych parę lat, a jako, że pochodzę z Tarnowa, gdzie wszyscy, no może prawie wszyscy zakręceni są na punkcie żużla, wpadłem po pewnym czasie na pomysł, aby wzorem motocykli żużlowych założyć na tylne koło tarczę, dzięki czemu koło wyglądałoby na pełne. Jak pomyślałem, tak uczyniłem. Nie myślałem wtedy o wadze, wszakże Wigry był wystarczająco pancerny, ani o wrażliwości na podmuchy wiatru, bo… Wigry był wystarczająco pancerny. Liczyła się oryginalność. Minęło sporo lat, chęć wyróżnienia się z tłumu identyczności pozostała, choć zmieniła swą formę z krzykliwej na zdecydowanie bardziej stonowaną. Teraz wystarczy mi skromna ksywka na ramie i adres mojego bloga.

Zakończyłem już wszystkie prace przygotowawcze, a było ich całkiem sporo. O kołach już pisałem. Zająłem się ramą. Zabezpieczyłem ją tu i ówdzie folią ochronną, umocowałem czujnik kadencji, zamontowałem suport. Z tym ostatnim miałem trochę zabawy bo mufa suportowa jest w standardzie BB30, a ja mam korbę Hollowtech II. Shimano nie wpadło jeszcze na pomysł, aby zaoferować odpowiedni suport, więc pozostało mi poszukiwanie rozwiązań firm trzecich. Pierwszym pomysłem był zakup odpowiedniego adaptera, który pozwalałby na wkręcenie łożysk HT II. Zainteresowałem się produktem firmy SRAM, ale podczas lektury instrukcji montażu przeczytałem coś, co mnie przeraziło. To, że adapter wciska się po prostu w mufę suportową, jest ok. To, że przy tej operacji używa się kleju do łożysk, jest już mniej ok. Ale to, że instalacja adaptera jest ostateczna, a próba późniejszego demontażu grozi zniszczeniem ramy, jest już absolutnie nie do przyjęcia. Kolejnym pomysłem były więc specjalne łożyska Aerozine. Odrzuciłem tę koncepcję, bo w oficjalnej dokumentacji producenta znalazłem informację, że mufa suportowa powinna mieć 68 mm szerokości, a moja ma 73 mm. Może był to tylko błąd w tekście, ale wolałem nie ryzykować. I na tym zakończyły się moje poszukiwania w ojczystym kraju. Zrezygnowany zacząłem zastanawiać się nad korbą dedykowaną dla BB30. Na szczęście przejrzałem jeszcze oferty kilku sklepów u naszych zachodnich sąsiadów i znalazłem rozwiązanie. Suport Rotor BB30-24 wydawał się być tym, czego szukałem.

Po przygotowaniu ramy pozostało mi jeszcze obcięcie rury sterowej w amortyzatorze. To odpowiedzialne zadanie, albowiem rura owa posiada zaskakującą właściwość – po skróceniu nie potrafi już się wydłużyć. Zamontowałem więc wstępnie stery, podkładki, mostek. Na wszelki wypadek zostawiłem centymetrowy margines od góry, aby ewentualnie w przyszłości móc właśnie o tyle podnieść kierownicę. Skróciłem także sztycę, bo szansa, że w tym wieku jeszcze urosnę jest – delikatnie mówiąc – znikoma… W zasadzie żadna… Hmm… Teraz, to już raczej będę malał… Dzień cięcia trwał więc w najlepsze i zgodnie z planem zabrałem się jeszcze za skrócenie kierownicy, która w swym oryginalnym rozmiarze przypominała raczej wiosło galernika niż zgrabną, rowerową część.

Wszystko jest więc przygotowane, aby w najbliższy weekend rozpocząć najprzyjemniejszą część budowy, gdy samotnie dotychczas spoczywająca na montażowym stojaku rama, będzie powoli przemieniać się w nowy rower.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)