Sezon 2026
| Liczba aktywności: | 28 | Spalone kalorie: | 54592 kcal |
| Dystans: | 2407 km | Średni dystans: | 85.97 km |
| Czas jazdy: | 89:06 h | Średni czas jazdy: | 3:10 h |
| Prędkość maksymalna: | 62.91 km/h | Prędkość średnia: | 27.01 km/h |
| Przewyższenia: | 12142 m | Maksymalna wysokość: | 471 m |
| Podjazdy: | 335 km | Zjazdy: | 336 km |
Mój niespokojny duch zmian nieustających sprawił, że zimą dość znacznie przebudowałem ten rower. Zacznę od tego, co się nie zmieniło.
To oczywiście frameset, czyli Ridley Falcn w rozmiarze S. Tu nie było żadnych zmian, nie licząc subtelnego podwyższenia kokpitu o 2 mm.
Nie zmienił się także napęd, czyli pełna 12-to rzędowa grupa Shimano DuraAce 9200. Zmieniłem jednak kółeczka w tylnej przerzutce na Token TK1724-BK.
Układ hamulcowy w większości pozostał taki sam, ale zastosowałem klocki bez radiatorów (K05Ti-RX), bo raczej alpejskich zjazdów nie zaliczę.
Wymieniłem także tarcze hamulcowe na Galfer DB101WCL 140 mm zarówno z przodu jak i z tyłu. A skoro już jestem przy hamulcach, to użyłem ultralekkiej
osłony piankowej Capgo Noise Protection na przewód hydrauliczny wewnątrz ramy.
Największą zmianą są nowe koła. To Vision Metron 45 RS Disc TLR Carbon. Udało mi się je wyhaczyć za niezłą cenę w jednym z niemieckich sklepów.
To najwyższy model Vision. Użyto w nim karbonowych szprych, co sprawia, że koła są nie tylko lekkie, ale także bardzo sztywne. Nowe koła, a więc także
nowe opony. Zdecydowałem się na Pirelli P Zero Race RS o szerokości 28 mm.
Nowa jest także sztyca. To ultralekka Roval Alpinist Carbon. No i wreszcie siodełko. Zimą na trenażerze używałem Selle San Marco Aspide.
Okazało się, że jego geometria bardzo mi odpowiada. Potem zaryzykowałem i do drugiego roweru zamontowałem Selle San Marco Aspide Carbon.
Okazało się, że w realu także jest wygodne. No więc zaszalałem i ponownie korzystając z dobrej ceny w jednym z niemieckich sklepów, zaopatrzyłem
się w Selle San Marco Aspide Superleggera. Jest naprawdę lekkie. Waży 119 g i wbrew pozorom wcale nie jest twarde jak deska. I jeszcze jeden drobiazg.
W tymże samym sklepie u zachodnich sąsiadów nabyłem koszyki na bidon Elite Leggero Carbon 2.5.
Powyższe modyfikacje sprawiły, że odchudziłem rower o 700 gramów. Czy w jakikolwiek sposób to odczuję? Bądźmy szczerzy.
Jestem amatorem w zaawansowanym wieku o średnich umiejętnościach i takiej sobie wydolności. Te wszystkie „gadżety” nie sprawią, że stanę się królem
małopolskich podjazdów, a moja średnia prędkość na płaskim nie wzrośnie ani o kilometr. Będąc kąśliwym wobec samego siebie, mogę stwierdzić,
że jedyną odczuwalną różnicą jest stan konta bankowego. To czysta fanaberia i kaprys dużego chłopca. Ale czy warto rezygnować z marzeń?
Młodszy i silniejszy już nie będę, więc lepiej teraz niż nigdy.
Ridley Falcn na rok 2026.
Sezon 2025
| Liczba aktywności: | 68 | Spalone kalorie: | 126009 kcal |
| Dystans: | 5282 km | Średni dystans: | 77.68 km |
| Czas jazdy: | 193:39 h | Średni czas jazdy: | 2:50 h |
| Prędkość maksymalna: | 70.98 km/h | Prędkość średnia: | 27.28 km/h |
| Przewyższenia: | 26565 m | Maksymalna wysokość: | 561 m |
| Podjazdy: | 741 km | Zjazdy: | 747 km |
Budowa tego roweru, tradycyjnie już, nie była zaplanowana. Gdy w listopadzie ubiegłego roku postanowiłem,
że wrócę do mojej kolarskiej pasji, w ogóle nie myślałem o nowym rowerze i skupiłem się wyłącznie na tym,
żeby możliwie szybko wrócić do formy. Ale, jak to już kiedyś się zdarzyło, podczas jednego z treningów na
trenażerze, wpadł mi do głowy pomysł i pomimo wielu prób usunięcia go, już tam pozostał. Początkowo myśl,
aby zbudować nowy rower, wydawała się absolutnie szalona, nierozsądna, pozbawiona sensu. Szalona, bo mam
przecież ultralekkiego Helium SLX, który, choć już nieco przestarzały, to wciąż wyposażeniem i wagą bije
na głowę wiele współczesnych konstrukcji. Nierozsądna, bo w nowym rowerze nie wykorzystałbym praktycznie
żadnego komponentu z Helium SLX, a to oznaczałoby poważne wydatki. Pozbawiona sensu, bo lata lecą, sił mi
raczej nie przybywa, więc może lepiej pozostać przy tym, co mam. Wszystko to podpowiadała mi głowa, ale
serce mówiło coś zupełnie innego. Jakiś czas walczyłem więc ze swoimi myślami, ale w końcu, zgodnie z zasadą,
że rozum musi pokłonić się przed sercem, poszedłem za głosem serca. I tak oto, całkowicie od zera,
powstał Ridley Falcn.
Ridley Falcn w całej okazałości.
A tak wygląda z drugiej strony.
Napęd to Shimano Dura-Ace 9250. „Emeryckie” blaty 50/34 i kaseta na podjazdy, czyli 11/34.
„Shalom” to coś znacznie więcej niż pokój. To także pomyślność, harmonia, bezpieczeństwo,
dobrobyt i błogosławieństwo, których źródłem jest Bóg.
Unikalne korki owijki. Unikalne, bo wydrukowane na drukarce 3D.
Koszyki na bidon - jedyne elementy przeniesione ze starego roweru.
Siodełko Fizik Tempo Aliante R3 Adaptive.
Dekory z hasłem Ridleya „#BeTOUGH” to mój pomysł na zachowanie spójności.
Pedały MTB „zakłócają” obraz całości, specyfika moich eskapad rowerowych sprawia,
że to jedyna sensowna opcja.
To moja pierwsza szosa z hamulcami tarczowymi. Tylna tarcza ma średnicę 140 milimetrów…
…a przednia 160 milimetrów.
Ascetyczny kokpit z moją ulubioną owijką, czyli Guee SL Dual.
Opis
Specyfikacja
Dokumentacja techniczna
Serwis
Blog techniczny
Opis
Serwis
Specyfikacja
Dokumentacja techniczna
Jak to jest zrobione?
Blog techniczny
















2026