Na błysk!

Poniedziałek, 15 lipca 2019 • Komentarze: 0

W pogoni za niską wagą zdecydowałem się onegdaj na zakup ultra lekkich koszyków na bidon Elite Leggero. Już sama nazwa wskazywała, że są lekkie i faktycznie tak jest. 15 gramów to niezły wynik. Niestety nie ma nic za darmo. Dość szybko Elite Leggero nie sprawdziły się.
Elite Leggero nie sprawdziły się.
okazało się, że koszyki są kompatybilne chyba wyłącznie z bidonami Elite, których akurat nie lubię. To dość dziwne, bo wymiary bidonów są raczej znormalizowane, ale faktem jest, że tylko Elite jako tako trzymało się w koszykach Leggero. Inne bidony tańcowały radośnie jak Edyta Herbuś i mniemam, że na brukach pokroju Roubaix wystrzeliłyby nieskrępowane ku wyższym warstwom atmosfery, pozostawiając mnie na pastwę odwodnienia. Długo tolerowałem taką sytuację, aż wreszcie powiedziałem – dość. W rowerze zimowym mam przecież koszyki Progress PG-551, które są tam potrzebne jak grzebień łysemu, gdyż ponieważ rower zimowy służy jako trenażer. Wystarczy je przełożyć…

Był tylko jeden problem – proszę, nie śmiejcie się – rama Helium jest błyszcząca, a koszyki matowe. Ten lakier bezbarwny z utwardzaczem okazał się rewelacyjny.
Ten lakier bezbarwny z utwardzaczem okazał się rewelacyjny.
Lubię dbać o detale, nie znoszę przypadkowości i bylejakości. Wszystko powinno ze sobą współgrać, nawet taki drobiazg, jakim jest koszyk na bidon. Postanowiłem zatem polakierować koszyki. Sęk w tym, że chciałem to zrobić domowym sposobem, a popularne lakiery bezbarwne, które można kupić w marketach budowlanych są naprawdę kiepskie. Być może nadają się do jakichś domowych zastosowań, ale nie sprawdzają się w przypadku elementów narażonych na działanie różnych czynników zewnętrznych. Te lakiery nie są po prostu odpowiednio twarde po wyschnięciu.

Rozwiązaniem problemu nie okazała się wizyta u profesjonalnego lakiernika, ale zakup lakieru z utwardzaczem. To zwykły spray, który ma dwie komory.  W jednej jest lakier, w drugiej utwardzacz. Po aktywacji utwardzacza, co następuje za pomocą specjalnej zawleczki i wygląda jak odbezpieczenie granatu, lakier miesza się z utwardzaczem i od tego czasu mamy 24 godziny na wykorzystanie puszki. Zamieniłem więc kuchnię w lakiernię – ja naprawdę mam cudowną żonę – i przystąpiłem do działania. Po niedługim czasie oba koszyki były pięknie polakierowane, a po kolejnych siedmiu godzinach lakier był utwardzony na tyle, że mogłem dodatkowo  je wypolerować.

Sztuka dla sztuki? Przesada? Możliwe, ale przecież napisałem, że przywiązuję wagę do szczegółów.

Koszyki mają za sobą pierwszą jazdę. Sprawowały się bez zarzutu. Bidony były trzymane odpowiednio mocno, nie telepały się, nie sprawiały wrażenia, że za chwilę wypadną. Lakier jest na tyle wytrzymały, że nawet wewnętrzna powierzchnia koszyków nie zarysowała się od częstego wyciągania i wkładania bidonów. No i jeszcze jedno. Całkiem fajnie komponują się z ramą. Krótko mówiąc – pełen sukces.

Efekt końcowy, czyli błyszczące koszyki Progress PG-551.
Efekt końcowy, czyli błyszczące koszyki Progress PG-551.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)