Koniec (testu) dętek Tubolito

Środa, 28 sierpnia 2019 • Komentarze: 1

Nadszedł czas na podsumowanie prawie trzymiesięcznego testu dętek Tubolito. Od razu uprzedzam, że pomimo początkowego zachwytu, końcowa opinia będzie mocno krytyczna.

Na początku przypomnę, czym właściwie są dętki Tubolito. Producent twierdzi, że materiał, z którego są wykonane, stanowi połączenie termoplastycznego elastomeru z opatentowaną technologią. Dętki są ultralekkie. Pojedyncza dętka szosowa waży niecałe 40 gramów, co jest świetnym wynikiem, zwłaszcza w kontekście deklarowanej przez producenta odporności na przebicia, która jest dwukrotnie wyższa niż w przypadku dętek butylowych. Tubolito są odporne na ścieranie, lepiej trzymają ciśnienie, a ewentualne uszkodzenia można naprawić za pomocą samoprzylepnych łatek. Można więc sądzić, że są to dętki idealne, a jedyną ich wadą jest wysoka cena, która wynosi około 22 EUR za sztukę.

Lubię nowości, więc początkowo byłem wręcz zafascynowany produktem austriackiej myśli technicznej. Co prawda, nie podobał mi się pomarańczowy wentyl, ale kto (oprócz mnie) zwracałby uwagę na taki drobiazg. Konieczność wymiany zaworka w jednej z dętek także nie osłabiła mojego entuzjazmu.

Wszystko zmieniło się w chwili, gdy po raz pierwszy złapałem „kapcia”. Przebicie dętki nie jest czymś szczególnym, więc początkowo zupełnie nie przejąłem się tym faktem. Przecież nawet dwukrotnie większa odporność na przebicia nie gwarantuje, że nigdy nie uszkodzimy dętki. Problemem okazała się naprawa. Zgodnie z instrukcją, przykleiłem specjalną łatkę i ponownie założyłem dętkę. Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Smętny koniec mojego testowania dętek Tubolito.
Smętny koniec mojego testowania dętek Tubolito.
Nie było. Naprawiona dętka wymagała częstszego dopompowywania, co oczywiście oznaczało, że jej szczelność nie wróciła do stanu początkowego. Skontaktowałem się z producentem, który bez zbędnych słów wysłał mi za darmo nową dętkę. Pomimo tego, na krystalicznym wizerunku Tubolito pojawiła się pierwsza rysa.

Dętki z łatką nie wymieniłem od razu. Starałem się ją obserwować, regularnie dopompowując i normalnie użytkując. Nazajutrz po jednej z przejażdżek zauważyłem, że całkowicie uszło z niej powietrze. Pomyślałem, że być może ponownie ją przebiłem, albo puściła łatka. Nic z tych rzeczy. Pomimo napompowania i włożenia do wody, nie udało mi się znaleźć nieszczelności! Jak to możliwe? Jedynym sensownym wyjaśnieniem wydaje się być nieszczelność na łatce, która po spadku ciśnienia, ponownie się uszczelniła. Słabe, no nie? Niezależnie od faktycznej przyczyny, używanie naprawionej dętki to loteria, więc zamiast łatać, powinno się wymieniać. Przypominam, że sztuka kosztuje 22 Euro. Powodzenia.

Założyłem nową dętkę. Po napompowaniu zanurzyłem wentyl w szklance z wodą, aby upewnić się, że jest szczelny. Spojrzałem i oniemiałem. Spod gwintu wylatywały piękne, małe pęcherzyki powietrza. Wymiana zaworu niczego nie dała, a nawet pogorszyła sprawę.

Zniechęcony i sfrustrowany, założyłem kolejną dętkę. Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Powietrze nie uchodziło. Chciałem sprawdzić ciśnienie, ale okazało się to niemożliwe. Pomimo naciśnięcia maksymalnie poluzowanego zaworu Presta, powietrze prawie nie uchodziło. Wyglądało na to, jakby zawór był przyblokowany. Działanie przeciwne, czyli próba wtłoczenia powietrza, także się nie powiodło.

W tym momencie powiedziałem: „dość”! Nie mam czasu ani najmniejszej ochoty na użeranie się z czymś tak prostym, jak dętka. Ja po prostu chcę ją założyć, napompować, normalnie używać, w razie przebicia naprawić i nadal używać, a jak przyjdzie czas, to wymienić ją na nową bez żalu, że wyrzuciło się w błoto ponad stówę.

Podsumowanie testu dętek Tubolito wygląda więc tak…

Zalety

  • Niska waga.
  • Nieścieralność.
  • Wyższa od dętek butylowych odporność na przebicia (deklarowana przez producenta).

Wady

  • Fatalna jakość zaworów.
  • Nieszczelność połączenia zaworu z wentylem.
  • Zmniejszona szczelność naprawionej dętki.
  • Kłopot z zaciśnięciem końcówki pompki stacjonarnej na gładkim, pozbawionym gwintu, wentylu.
  • Kolor (subiektywne).
  • Wysoka cena, nie odzwierciedlająca jakości.

Szkoda, bo wydawało mi się, że odkryłem dętkę idealną, a tymczasem wyszło jak zwykle. A przecież wystarczy tak niewiele. Jeśli producent poprawi jakość zaworu, zmieni sposób jego mocowania, opracuje nowy materiał, z którego wykonane są łatki lub klej, którym są przyklejane, to Tubolito naprawdę mogą stać się przełomowym produktem. Póki co, dziękuję, nie skorzystam.

Komentarze

img
Darek • Czwartek, 12 września 2019, 23:22

witam niestety moje doświadczenia z Tubolito są prawie takie same o ile zawór od razu dokręciłem (pompowałem pompką Lezyne z zakręcanym zaworem) to niestety łatki przepuszczają powietrze czyli wymieniać nie łatać a już się łudziłem że wymienię swoje Fossy na coś lżejszego pozdrawiam Darek ps. jedną mam jeszcze założoną i na razie nic się nie dzieje

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)