Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Brzmienie puszczy

Piątek, 13 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
10 51 1946
Data
13 marca 2026
Pt. 14:37 18:05
Rower
Ridley Helium SLX
7 7 209
Kalorie
1907kcal
Czas
3:02:45
2
414
0:22 0:21 0:24
Dystans
84.02km
1
394
8.88 10.22
Prędkość
27.58km/h
5
475
23.9 28.6 44.3
Kadencja
87rpm
119
Tętno
130bpm
152
Moc
184W
38
445
151 154 686
TSS
184
2
261
Przewyższenia
362m
3
705
       260
Nachylenie
+ 4.1% - 3.5%
+ 9.4 - 6.3
Temperatura
17.8°C
13.0 22.0

Dwa dni temu odwiedziłem Puszczę Niepołomicką, ale odczuwałem niedosyt. Przejechałem jedynie Drogą Królewską, która co prawda wiedzie przez fragment puszczy, ale właśnie przez fragment. Pustka i cisza.
Pustka i cisza.
W dodatku jest to droga publiczna, więc nie sposób znaleźć tutaj idealnej ciszy i odosobnienia. Dlatego dzisiaj kolejny raz skierowałem się na wschód, aby pokonać kolejny z moich prywatnych „klasyków”, czyli jedną z ulubionych rowerowych tras.

Pominę opis pierwszego etapu trasy, którym był dojazd do miejscowości Damienice. Jechałem tamtędy tak wiele razy, że trudno jest wymyślić Kolejny zachód słońca do kolekcji.
Kolejny zachód słońca do kolekcji.
coś oryginalnego. Później skręciłem na północ, aby wkrótce wjechać do puszczy. Natychmiast ogarnął mnie wszechobecny spokój, zakłócany jedynie delikatnymi podmuchami wiatru i szumem opon. Po kilku kilometrach zatrzymałem się na rozstaju dróg, aby rozejrzeć się dokoła siebie. Gdy zsiadłem z roweru, dotarło do mnie, że wokoło panuje absolutna cisza. Nie słyszałem żadnych odgłosów, szumu drzew, śpiewu ptaków. Świątynia przyrody zdawała się być pogrążona w spokojnym i głębokim śnie. Jeszcze nie nadszedł czas zmartwychwstania po zimowym śnie. Jeszcze nie czas narodzin zielonych barw. Jeszcze nie czas radosnego koncertu jej mieszkańców na cześć wiosny. Stałem zafascynowany tym widokiem i tą atmosferą. Przez chwilę trwałem w absolutnym bezruchu, by żaden szelest ani trzask łamanej gałązki nie zakłócał ciszy tego miejsca. Cudowne uczucie. Tak dalekie od codzienności spędzanej w zgiełku wielkiego miasta.

W końcu jednak wsiadłem na rower i ruszyłem przed siebie. Kolejnych kilkanaście kilometrów nadal wiodło pośród drzew. Wjeżdżając do Niepołomic, zostawiając za sobą puszczę i kierując się w stronę Krakowa, pomyślałem, że kiedy kolejny raz tutaj wrócę, puszcza będzie wyglądać już zupełnie inaczej. Brzmieć będzie także inaczej.

Skomentuj...

Podpis: (opcjonalnie)

Jeśli chcesz, abym mógł się z Tobą skontaktować, wpisz w poniższym polu adres e-mail lub numer telefonu. Ta informacja będzie znana wyłącznie mnie i nigdzie nie będzie widoczna.
Kontakt: (opcjonalnie)