Moje aktywności Outdoor

Tutaj znajdziesz opisy moich aktywności rowerowych na świeżym powietrzu, albo raczej na tzw. „świeżym powietrzu”, bo większość moich tras rowerowych leży nieopodal miejsca, o którym doskonale mówią słowa piosenki: „I odmiennym jakby rytmem u nas ludziom bije serce, choć dla serca nieszczególne tu powietrze (…)”.

Wietrzne klimaty

Sobota, 21 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
14 55 1950
Data
21 marca 2026
Sob. 13:43 15:47
Rower
Ridley Helium SLX
11 11 213
Kalorie
1396kcal
Czas
1:57:59
9
1049
0:13 0:13 0:00
Dystans
55.61km
10
859
5.98 6.14
Prędkość
28.28km/h
1
371
26.4 28.0 45.9
Kadencja
89rpm
115
Tętno
132bpm
151
Moc
204W
1
92
174 193 800
TSS
146
6
355
Przewyższenia
237m
8
1067
       241
Nachylenie
+ 4.0% - 3.9%
+ 6.8 - 6.0
Temperatura
13.9°C
13.0 15.0

Pierwsza wiosenna przejażdżka. Myślałem, że będę ją celebrował w jakiś specjalny sposób, że wybiorę ciekawą trasę, zrobię mnóstwo zdjęć, nagram jakiś filmik, wysilę się na bogaty w przemyślenia opis, a tymczasem… No cóż. Trasa była boleśnie rutynowa, pogoda wcale nie wiosenna, wiał zimny wiatr. To wszystko sprawiło, że nawet nie chciało mi się zatrzymywać, żeby zrobić zdjęcia. Miało być w podniosłym nastroju powitania najpiękniejszej pory roku, a wyszło jak wyszło.

Oficjalne powitanie wiosny przekładam więc na czas, gdy będą bardziej przyjazne warunki.



Wiosny nie widać

Czwartek, 19 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
13 54 1949
Data
19 marca 2026
Czw. 15:04 17:10
Rower
Ridley Helium SLX
10 10 212
Kalorie
1275kcal
Czas
1:55:14
11
1098
0:19 0:18 0:00
Dystans
50.17km
13
1070
7.85 8.08
Prędkość
26.12km/h
10
745
23.9 26.3 44.5
Kadencja
87rpm
124
Tętno
131bpm
153
Moc
195W
14
201
161 175 677
TSS
129
11
392
Przewyższenia
260m
6
993
       249
Nachylenie
+ 3.3% - 3.2%
+ 10.3 - 5.5
Temperatura
13.9°C
12.0 16.0

Dzisiaj było jeszcze chłodniej niż wczoraj. Mimo to wyskoczyłem na przejażdżkę, bo zewsząd słyszę, że warunki do jazdy mają się z każdym dniem pogarszać, a na meteorologicznym horyzoncie widoczny jest podobno powrót zimy. Cytując klasyka (klasyczkę): „sorry, taki mamy klimat”.

Dzisiejsza aktywność byłaby w zasadzie bez historii, bo trasa wydawała się aż nadto rutynowa (Kraków – Tyniec – Kraków), gdyby nie jeden „smaczek”, który postanowiłem sobie zafundować w jej trakcie. Otóż, gdy wracałem po wałach wiślanych wzdłuż ulicy Księcia Józefa, postanowiłem przejechać do ulicy Królowej Jadwigi na wysokości Przegorzał. Wtajemniczeni wiedzą, że to oznacza zaliczenie kilkusetmetrowego podjazdu o dość zacnym nachyleniu. Nie zamierzałem się specjalnie spinać, ale jakoś tak wyszło, że uzyskałem swój nowy Personal Record. I nie, wcale nie miałem wiatru w plecy. Rzekłbym nawet, że wiatr mi przeszkadzał. Biorąc pod uwagę fakt, że PESEL brutalnie przypomina mi, iż za niecałe dwa miesiące skończę 60 lat, jest chyba całkiem nieźle.

Oznak wiosny wciąż jednak nie widać. Nadal królują brunatne barwy i próżno szukać radosnego śpiewu ptaków. A ja już chciałbym zaszyć się pośród bujnej zieleni, w promieniach słońca, pod błękitem nieba…

Wisła w Tyńcu pod słońce.
Wisła w Tyńcu pod słońce.

Wisła w Tyńcu ze słońcem.
Wisła w Tyńcu ze słońcem.

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu zanim skryje go bujna zieleń.
Opactwo Benedyktynów w Tyńcu zanim skryje go bujna zieleń.



Wolno tam, szybko z powrotem

Środa, 18 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
12 53 1948
Data
18 marca 2026
Śr. 15:01 17:03
Rower
Ridley Helium SLX
9 9 211
Kalorie
1311kcal
Czas
1:54:11
12
1114
0:16 0:13 0:00
Dystans
52.01km
12
982
6.96 6.35
Prędkość
27.33km/h
6
516
24.9 28.5 45.4
Kadencja
88rpm
126
Tętno
133bpm
152
Moc
204W
1
92
168 182 739
TSS
141
9
363
Przewyższenia
250m
7
1021
       243
Nachylenie
+ 3.6% - 4.0%
+ 6.8 - 6.1
Temperatura
14.7°C
13.0 17.0

Po trzech dnia przerwy nie mogłem już wysiedzieć spokojnie na miejscu, tym bardziej, że za oknami świeciło słońce. Niestety to nie przekładało się na temperaturę, zwłaszcza na tę odczuwalną, ponieważ wiał dość silny północno – wschodni wiatr. Nie zamierzałem jednak wsiadać na trenażer. Przylasek Rusiecki.
Przylasek Rusiecki.
Tak już mam, że jak już zasmakuję aktywności na świeżym powietrzu, to trudno jest wrócić do beznamiętnego kręcenia w domowym zaciszu.

Na zewnątrz faktycznie nie było tak idealnie, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Dobrze, że założyłem nogawki i ciepłą bluzę. Nie miałem skrystalizowanego pomysłu na przejażdżkę, więc zdecydowałem się na jedną z rutynowych tras, która, jak się później okazało, miała dwa oblicza. Tym pierwszym obliczem była jazda pod wiatr na wschód. Może nie było jakoś ekstremalnie ciężko, ale licznik z rzadka pokazywał prędkość wyższą niż 27 km/h. Wszystko zmieniło się w Niepołomicach, do których dotarłem od strony Nowej Huty, przejechawszy wcześniej przez Pleszów, Branice, Przylasek Rusiecki. Nie mam pojęcia ile watów dodawał wiatr w plecy, ale musiało to być sporo, bo praktycznie bez większego wysiłku na płaskich fragmentach jechałem z prędkością dochodzącą do 40 km/h. Nawet na nielicznych podjazdach, na których zazwyczaj zrzucałem na małą tarczę z przodu, tym razem mogłem cisnąć na dużym blacie bez „wypluwania” płuc.



Bliżej Nieba

Sobota, 14 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
11 52 1947
Data
14 marca 2026
Sob. 14:18 17:38
Rower
Ridley Helium SLX
8 8 210
Kalorie
1914kcal
Czas
3:07:35
1
396
1:07 0:44 0:00
Dystans
82.73km
2
404
24.15 23.88
Prędkość
26.46km/h
8
688
21.3 32.2 66.0
Kadencja
87rpm
125
Tętno
128bpm
149
Moc
187W
33
379
147 184 633
TSS
195
1
243
Przewyższenia
849m
1
153
       392
Nachylenie
+ 3.5% - 3.6%
+ 12.3 - 9.8
Temperatura
18.1°C
13.0 22.0

Dość łatwizny! Czas sprawdzić pozimową formę na czymś bardziej wymagającym od płaskich przestrzeni. A jeśli tak, to kierunek może być tylko jeden – południe!

Dobczyce.
Dobczyce.
Dzisiaj zaliczyłem następną z moich ulubionych tras, ale tym razem nie miało być łatwo, bo chciałem się przekonać, czy zimowe treningi przyniosły oczekiwany efekt w postaci formy, która pozwoli wybierać rowerowe szlaki bez kalkulowania, czy dam radę, czy nie. PESEL brutalnie stara się mnie przekonać, że najlepszy czas minął, ale nie poddaję się i śmiem twierdzić, że to, co najlepsze, jest dopiero przede mną. Może i ciało tu i ówdzie nieco się pomarszczyło, ale duch wciąż młody!

Po raz pierwszy w tym roku jechałem „na krótko”, czyli zarówno w krótkich spodenkach, jak i koszulce z krótkim rękawem. Nie do końca było to przemyślaną decyzją, bo wiał chłodny i mocny południowo – wschodni wiatr. Krótkie spodenki były ok, ale koszulka już niekoniecznie. Na szczęście trasa była wystarczająco wymagająca, aby zmusić organizm do wzmożonej pracy, a to – jak wiadomo – potrafi rozgrzać. Pierwszym dość konkretnym podjazdem były Wrząsowice. Kolejnym – Świątniki Górne. Później skierowałem się na wschód i jadąc przez Gorzków, Raba w Gdowie.
Raba w Gdowie.
Raciborsko, Dziekanowice, zawitałem do Dobczyc. Kolejny etap to Skrzynka, Stadniki i Gdów. To był chyba najdłuższy płaski odcinek na dzisiejszej trasie. Potem były już same pagórki. W Gdowie skręciłem na północ i po pewnym czasie dojechałem do wioski Zabłocie. Tam czekało na mnie największe wyzwanie dzisiejszego dnia – podjazd w kierunku Bodzanowa. Długość ponad 700 metrów, średnie nachylenie około 7%. Niby nic, ale po drodze jest około 450 metrów o średnim nachyleniu 10%, a najtrudniejsze fragmenty osiągają 14%. Dodam jeszcze, że byłem już nieco zmęczony. Mimo to w miarę spokojnie dotarłem na górę. To nie był koniec wyzwań, ale kolejne były już zdecydowanie mniejszego kalibru. Jechałem w stronę Wieliczki, licznik przewyższeń sukcesywnie doliczał kolejne metry, a ja cieszyłem się, że u bram nowego sezonu jestem w dość dobrej (jak na mnie) formie.

Prognoza pogody nie jest optymistyczna. Kolejne dni mają przynieść ochłodzenie i deszcz. Tym bardziej więc cieszę się, że dzisiaj byłem zarówno „bliżej nieba”, jak i „bliżej Nieba”. „Bliżej nieba”, bo na szczycie każdego wzniesienia jest się po prostu wyżej. „Bliżej Nieba”, bo każda moja rowerowa przygoda jest okazją, by uwielbiać Tego, który stworzył ten piękny Świat.

שָׁלוֹם עֲלֵיכֶם

 



Brzmienie puszczy

Piątek, 13 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
10 51 1946
Data
13 marca 2026
Pt. 14:37 18:05
Rower
Ridley Helium SLX
7 7 209
Kalorie
1907kcal
Czas
3:02:45
2
414
0:22 0:21 0:24
Dystans
84.02km
1
394
8.88 10.22
Prędkość
27.58km/h
5
475
23.9 28.6 44.3
Kadencja
87rpm
119
Tętno
130bpm
152
Moc
184W
38
445
151 154 686
TSS
184
2
261
Przewyższenia
362m
3
705
       260
Nachylenie
+ 4.1% - 3.5%
+ 9.4 - 6.3
Temperatura
17.8°C
13.0 22.0

Dwa dni temu odwiedziłem Puszczę Niepołomicką, ale odczuwałem niedosyt. Przejechałem jedynie Drogą Królewską, która co prawda wiedzie przez fragment puszczy, ale właśnie przez fragment. Pustka i cisza.
Pustka i cisza.
W dodatku jest to droga publiczna, więc nie sposób znaleźć tutaj idealnej ciszy i odosobnienia. Dlatego dzisiaj kolejny raz skierowałem się na wschód, aby pokonać kolejny z moich prywatnych „klasyków”, czyli jedną z ulubionych rowerowych tras.

Pominę opis pierwszego etapu trasy, którym był dojazd do miejscowości Damienice. Jechałem tamtędy tak wiele razy, że trudno jest wymyślić Kolejny zachód słońca do kolekcji.
Kolejny zachód słońca do kolekcji.
coś oryginalnego. Później skręciłem na północ, aby wkrótce wjechać do puszczy. Natychmiast ogarnął mnie wszechobecny spokój, zakłócany jedynie delikatnymi podmuchami wiatru i szumem opon. Po kilku kilometrach zatrzymałem się na rozstaju dróg, aby rozejrzeć się dokoła siebie. Gdy zsiadłem z roweru, dotarło do mnie, że wokoło panuje absolutna cisza. Nie słyszałem żadnych odgłosów, szumu drzew, śpiewu ptaków. Świątynia przyrody zdawała się być pogrążona w spokojnym i głębokim śnie. Jeszcze nie nadszedł czas zmartwychwstania po zimowym śnie. Jeszcze nie czas narodzin zielonych barw. Jeszcze nie czas radosnego koncertu jej mieszkańców na cześć wiosny. Stałem zafascynowany tym widokiem i tą atmosferą. Przez chwilę trwałem w absolutnym bezruchu, by żaden szelest ani trzask łamanej gałązki nie zakłócał ciszy tego miejsca. Cudowne uczucie. Tak dalekie od codzienności spędzanej w zgiełku wielkiego miasta.

W końcu jednak wsiadłem na rower i ruszyłem przed siebie. Kolejnych kilkanaście kilometrów nadal wiodło pośród drzew. Wjeżdżając do Niepołomic, zostawiając za sobą puszczę i kierując się w stronę Krakowa, pomyślałem, że kiedy kolejny raz tutaj wrócę, puszcza będzie wyglądać już zupełnie inaczej. Brzmieć będzie także inaczej.



Trochę śpiącej puszczy

Środa, 11 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
9 50 1945
Data
11 marca 2026
Śr. 14:53 17:57
Rower
Ridley Helium SLX
6 6 208
Kalorie
1706kcal
Czas
2:48:14
3
500
0:17 0:15 0:20
Dystans
77.43km
3
460
7.38 7.43
Prędkość
27.61km/h
4
469
24.6 28.4 49.3
Kadencja
89rpm
127
Tętno
127bpm
148
Moc
170W
52
688
146 149 644
TSS
145
7
356
Przewyższenia
287m
5
920
       254
Nachylenie
+ 3.9% - 3.9%
+ 8.0 - 6.4
Temperatura
17.2°C
13.0 20.0

Kolejny dzień i kolejna wyprawa. Wyprawa, to może zbyt wielkie słowo, ale faktem jest, że dzisiaj zaliczyłem mój najdłuższy marcowy dystans. Pomysł miałem taki, żeby odwiedzić choćby skrawek Puszczy Niepołomickiej i poszukać śladów nadchodzącej wiosny.

Początek był rutynowy, bo liczba dróg prowadzących do puszczy jest wartością skończoną. Tym niemniej starałem się ominąć Wiślaną Trasę Rowerową i dojechać do Niepołomic od strony Staniątek. Byłem mile zaskoczony, że moje mięśnie nie „zapamiętały” wczorajszych podjazdów. Może to skutek treningów, może tego, że dzisiaj byłem wypoczęty, a może i jednego i drugiego. W Niepołomicach wjechałem na Drogę Królewską. Zapanowała cisza. Puszcza sprawiała wrażenie pogrążonej we śnie. Póki co, próżno szukać soczystej zieleni, kwitnących drzew, śpiewu ptaków. Wszechobecna cisza, spokój, wyczekiwanie. Ostatnie dni zimowego snu, zanim wszystkie barwy i zapachy wiosny opanują to miejsce. Wtedy z pewnością tutaj wrócę, aby napawać się scenerię odrodzonego życia.

W stronę Niepołomic wracałem jedną z moich ulubionych tras, czyli bocznymi drogami przez Wolę Zabierzowską, Zabierzów Bocheński i Wolę Batorską. To idealna trasa dla kolarzy romantycznych, którzy chcą oderwać się od hałasu codzienności i pobyć przez dłuższy czas z samym sobą i własnymi myślami. Potem była już WTR, aż do Brzegów, skąd przez Rybitwy wróciłem do siebie.

Krótkie spojrzenie na las.
Krótkie spojrzenie na las.

Słońce powoli zachodzi...
Słońce powoli zachodzi...

... by wkrótce pożegnać dzień.
... by wkrótce pożegnać dzień.



Wzgórz pierwszych uroki

Wtorek, 10 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
8 49 1944
Data
10 marca 2026
Wt. 14:50 17:37
Rower
Ridley Helium SLX
5 5 207
Kalorie
1581kcal
Czas
2:23:43
5
703
0:48 0:24 0:01
Dystans
61.75km
5
705
16.60 12.69
Prędkość
25.78km/h
11
819
20.5 30.5 64.4
Kadencja
86rpm
114
Tętno
134bpm
153
Moc
196W
11
185
160 185 690
TSS
164
4
311
Przewyższenia
604m
2
307
       403
Nachylenie
+ 3.6% - 4.8%
+ 12.7 - 15.1
Temperatura
16.9°C
13.0 20.0

17°C to wystarczająco dobry powód, aby zaliczyć kolejną marcową przejażdżkę. Jednak ta przedwiosenna temperatura jest odczuwalna w sposób całkowicie inny niż to samo siedemnaście stopni w maju, czerwcu czy np. w lipcu nad polskim morzem. Wystarczy wjechać w bardziej zacienione miejsce, przejechać przez zalesiony obszar lub w okolicy większego zbiornika wodnego i natychmiast robi się chłodno. Z tego powodu jeszcze nie zdecydowałem się na jazdę „na krótko”, ale tym razem zamiast długich zimowych spodenek, założyłem jedynie nogawki. Dzięki temu mogłem przetestować nowy nabytek, jakim są spodenki Biemme B3 z wkładką Vivo Extreme 25. Kupiłem je kilka dni temu. Według opisu, wkładka ta jest dedykowana do jazd trwających ponad 6 godzin i chciałem się przekonać, czy faktycznie jest wygodna. Nie zamierzałem co prawda spędzić na rowerze owych sześciu godzin, ale zakładałem, że jeśli po dwóch nadal będzie ok, to istnieje duża szansa, że faktycznie sprawdzą się podczas dłuższej eskapady.

Wybrałem jedną z moich standardowych – jeśli mogę tak powiedzieć – tras. Najpierw rozgrzewka w okolicy domu uwieńczona podjazdem na ulicy Potrzask, a potem przejazd do Niepołomic głównie po Wiślanej Trasie Rowerowej. W Niepołomicach przejechałem na drugą stronę Wisły i skierowałem się do Przylasku Rusieckiego. Potem przeskok w stronę Nowej Huty, przejazd do Mosty Wandy, krótki epizod wzdłuż Wisły, a następnie przejazd na Bagry. Tam musiałem z buta, bo nie da się inaczej, pokonać kładkę nad torami kolejowymi i do domu pozostało mi jakieś 4 kilometry. I to cała historia.

Śladów wiosny nadal nie widać. Przyroda jakby trwała w oczekiwaniu na prawdziwie ciepłe i słoneczne dni. Wokoło wciąż królują brunatne kolory, a nagie drzewa przypominają raczej późną jesień aniżeli wczesną wiosnę. Jednak najważniejsze, że można coraz częściej zrezygnować z eksploracji bezdusznych wirtualnych przestrzeni Zwifta na rzecz prawdziwego świata.

A spodenki Biemme B3 okazały się bardzo wygodne. Mam nadzieję, że sprawdzą się także na zdecydowanie dłuższych trasach, ale na taki test przyjdzie jeszcze pewnie trochę poczekać.

Skawina widoczna z Mogilan.
Skawina widoczna z Mogilan.

Rzut oka na południe.
Rzut oka na południe.

Klasztor Sióstr Norbertanek na Salwatorze.
Klasztor Sióstr Norbertanek na Salwatorze.

Salwator w blasku wieczornego słońca.
Salwator w blasku wieczornego słońca.



Kolejny przedwiosenny rekonesans

Poniedziałek, 9 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
7 48 1943
Data
9 marca 2026
Pon. 15:05 17:22
Rower
Ridley Helium SLX
4 4 206
Kalorie
1255kcal
Czas
1:53:38
13
1121
0:16 0:13 0:00
Dystans
52.43km
11
963
6.39 6.75
Prędkość
27.68km/h
3
453
23.1 29.4 44.2
Kadencja
89rpm
118
Tętno
134bpm
154
Moc
187W
33
379
161 178 680
TSS
118
14
417
Przewyższenia
225m
9
1105
       255
Nachylenie
+ 3.5% - 3.3%
+ 8.0 - 6.6
Temperatura
17.6°C
12.0 20.0

17°C to wystarczająco dobry powód, aby zaliczyć kolejną marcową przejażdżkę. Jednak ta przedwiosenna temperatura jest odczuwalna w sposób całkowicie inny niż to samo siedemnaście stopni w maju, czerwcu czy np. w lipcu nad polskim morzem. Wystarczy wjechać w bardziej zacienione miejsce, przejechać przez zalesiony obszar lub w okolicy większego zbiornika wodnego i natychmiast robi się chłodno. Z tego powodu jeszcze nie zdecydowałem się na jazdę „na krótko”, ale tym razem zamiast długich zimowych spodenek, założyłem jedynie nogawki. Dzięki temu mogłem przetestować nowy nabytek, jakim są spodenki Biemme B3 z wkładką Vivo Extreme 25. Kupiłem je kilka dni temu. Według opisu, wkładka ta jest dedykowana do jazd trwających ponad 6 godzin i chciałem się przekonać, czy faktycznie jest wygodna. Nie zamierzałem co prawda spędzić na rowerze owych sześciu godzin, ale zakładałem, że jeśli po dwóch nadal będzie ok, to istnieje duża szansa, że faktycznie sprawdzą się podczas dłuższej eskapady.

Wybrałem jedną z moich standardowych – jeśli mogę tak powiedzieć – tras. Najpierw rozgrzewka w okolicy domu uwieńczona podjazdem na ulicy Potrzask, a potem przejazd do Niepołomic głównie po Wiślanej Trasie Rowerowej. W Niepołomicach przejechałem na drugą stronę Wisły i skierowałem się do Przylasku Rusieckiego. Potem przeskok w stronę Nowej Huty, przejazd do Mosty Wandy, krótki epizod wzdłuż Wisły, a następnie przejazd na Bagry. Tam musiałem z buta, bo nie da się inaczej, pokonać kładkę nad torami kolejowymi i do domu pozostało mi jakieś 4 kilometry. I to cała historia.

Śladów wiosny nadal nie widać. Przyroda jakby trwała w oczekiwaniu na prawdziwie ciepłe i słoneczne dni. Wokoło wciąż królują brunatne kolory, a nagie drzewa przypominają raczej późną jesień aniżeli wczesną wiosnę. Jednak najważniejsze, że można coraz częściej zrezygnować z eksploracji bezdusznych wirtualnych przestrzeni Zwifta na rzecz prawdziwego świata.

A spodenki Biemme B3 okazały się bardzo wygodne. Mam nadzieję, że sprawdzą się także na zdecydowanie dłuższych trasach, ale na taki test przyjdzie jeszcze pewnie trochę poczekać.

Przylasek Rusiecki.
Przylasek Rusiecki.
Przylasek Rusiecki.
Przylasek Rusiecki.



Pętelka

Piątek, 6 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
5 46 1941
Data
6 marca 2026
Pt. 14:52 16:24
Rower
Ridley Helium SLX
3 3 205
Kalorie
984kcal
Czas
1:25:25
19
1355
0:11 0:12 0:00
Dystans
40.05km
19
1328
5.08 6.05
Prędkość
28.13km/h
2
395
25.4 29.0 44.9
Kadencja
89rpm
111
Tętno
139bpm
153
Moc
195W
14
201
169 172 637
TSS
96
18
470
Przewyższenia
181m
11
1255
       243
Nachylenie
+ 3.6% - 2.9%
+ 5.4 - 5.6
Temperatura
14.8°C
13.0 17.0

Dzisiaj nie miałem zbyt wiele czasu, więc trasa nie była szczególnie ekscytująca. Po prostu chciałem się przejechać. Inna sprawa, że te moje pierwsze marcowe eskapady ogólnie nie są ambitne. Czekam na prawdziwą, słoneczną, ciepłą wiosnę, gdy dni będą o wiele dłuższe i nie będę musiał przejmować się chociażby dużymi wahaniami temperatury. Póki co, bardziej więc uciekam od trenażera niż realizuję jakieś ciekawe pomysły.

Cała droga dla mnie i niebo błękitne nade mną.
Cała droga dla mnie i niebo błękitne nade mną.



Pierwsza walka z wiatrem

Środa, 4 marca 2026 • Komentarze: 0

Aktywność
4 45 1940
Data
4 marca 2026
Śr. 10:28 13:33
Rower
Ridley Helium SLX
2 2 204
Kalorie
1796kcal
Czas
2:44:38
4
525
0:22 0:18 0:00
Dystans
73.02km
4
504
9.08 7.88
Prędkość
26.61km/h
7
658
24.0 25.7 43.6
Kadencja
86rpm
128
Tętno
132bpm
149
Moc
184W
38
445
159 177 815
TSS
165
3
305
Przewyższenia
312m
4
844
       241
Nachylenie
+ 3.4% - 4.0%
+ 6.8 - 6.7
Temperatura
16.2°C
14.0 19.0

Co jest największym wrogiem kolarza romantycznego, który samotnie przemierza wstęgi asfaltowych szos, okraszonych od czasu do czasu szczyptą szutrowej przyprawy? Odpowiedź brzmi: przeciwny wiatr! To on sprawia, że przyjemność zamienia się w walkę o przetrwanie i zamiast podziwiać piękno krajobrazów, przepychamy kilometr za kilometrem, czekając na ów cudowny moment nawrotu. Wtedy to wiatr ów, który dotychczas naszym wrogiem był, staje się przyjacielem.

Dzisiejsza eskapad miała właśnie dwie odsłony. Zamarzyło mi się pojechać na zachód wzdłuż kanału Łączany – Skawina. Łatwa to trasa, pozbawiona wyzwań, taka w sam raz na spokojne napawanie się jazdą. No, ale nie dzisiaj. Dzisiaj było raczej ciężko, tym bardziej, że przez ostatnie dni sporo trenowałem w zaciszu domowym i odczuwałem lekkie zmęczenie. Wszystko zmieniło się, gdy zawróciłem. Wtedy wiatr, który dotychczas wrogiem moim był, przyjacielem się stał i dodając sporo watów do moich skromnych zasobów mocy, pchał mnie chyżo w kierunku domu.

Przyroda wciąż w zimowym nastroju.
Przyroda wciąż w zimowym nastroju.
Fragment drogi dla rowerów przy wzgórzu Grodzisko.
Fragment drogi dla rowerów przy wzgórzu Grodzisko.